Archive forStyczeń, 2009

Nowy, lepszy…

Zaczęło się wszystko rozjaśniać… Mam taką nadzieję, nadzieję na to, że teraz może być lepiej chociaż to bardzo trudne…

Podupadam na zdrowiu, stres, zmęczenie i ciśnienie jakie się we mnie zebrało chyba zaczęło ze mnie wyłazić i takie są tego skutki. Nie lubię być w takim stanie. Wszystko mnie boli i to tak mega potężnie. Jestem dla wszystkich bliskich tylko utrapieniem. I bardzo mi z tym źle, ale trudność mi sprawia nawet pójście do łazienki, czuje się tak jakby wszystkie moje stawy były wypełnione balonami z wodą, która je rozpiera i wdziera się we wszystkie zakamarki kłując mnie potwornie. Po lekach jest trochę lepiej ale nie do końca i do tego chodzę po nich dodatkowo skołowana. Tragedia. Znaczenie terminu niepełnosprawności w takich sytuacjach nabiera mocnijeszego wyrazu. I przeraża. Na szczeście jest Marcin, który jest mega dzielny i pomaga mi bardzo mocno zdejmując mi z głowy babkę do tego ogarnia całe nasze życie tak jakby żaden inny chyba nie potrafił. Więc jestem chora a babka chodzi zadowolona: ma kompana do zabawy, dom jest super ogarnięty, obiad taki ugotowany jakiego już dawno nie było.  Takiego opiekuna ze świecą szukać. Kocham ich ogromnie mocno. Za to, że są jacy są. Babka czasem mega niesforna a Marcin czasem trochę nabzdyczony. Jeszcze niedawno pamiętam jak mnie to złościło a teraz jak widzę tę jego kwaśną minę to strasznie jest mi głupio, że się do tego przyczyniam i strasznie w duszy się do niego mocno uśmiecham i rzucam mu się na szyje (w duszy bo wiem, że jakbym tak w rzeczywistości zrobiła to ofukał by mnie jeszcze bardziej :) ). Dąsy też są miłe. Byle nie za często… no ale w sumie jestem w stanie zrozumieć, że nie koniecznie musi lubić dyskutować ze mną na temat moich paznokci, włosów i do tego wracać się z pracy bo moja głowa jakoś znowu nie pomyślała…

Chciałabym mieć w tym roku więcej siły w sobie. Chciałabym znaleźć czas na rzeczy o których zapomnieliśmy. Chciałbym żeby żadne z naszej trójki nie czuło się osamotnione i mniej ważne, chciałabym, żebyśmy szanowali siebie wzajemnie i nigdy nie myśleli, że jesteśmy sobie nie potrzebni…

Babka jest coraz większa, dojrzalsza powoli wraca czas dla Nas, jest coraz fajniej, kiedy pomyślę, że coraz więcej czasu bedziemy mieć dla siebie i swoich potrzeb to gęba mi się sama śmije.

Mam nadzieję, ze uda nam się zrobić dla siebie więcej…

Mamo! Jeśli już przeczytałaś to przeczytaj ostatnie zdanie raz jeszcze (z interpretacja: ktoś czasem może zaopiekować się babką :) i najlepiej żeby to była babcia Hania :) ))

Add comment Styczeń 5th, 2009


Kalendarz

Styczeń 2009
P W Ś C P S N
« sie   sie »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Posts by Month

Posts by Category