?
include("adsense.php"); ?>Czy pisałam już kiedyś, że zamierzam napisać własną książkę? Napewno. A czy pisałam, że trudno się do tego zabrać? Może. A czy wspomniałam, że trudno wybrać rodzaj i formę mimo, że zna się już treść? hm…
Dlatego z rzadka tu ostatnio zglądam…
Tworzy się coś w mojeje głowie…, oto mała próbka:
„… . Czasami nic nie przychodzi do głowy. Spuszczona głowa miarowy krok i oddech. Licząc kolejne stopnie niestarannie ułożonych płyt chodnikowych nie zachęcasz się do patrzenia w odwrotną stronę. Między zielonością i szumem drzew powoli idziesz przed siebie. Cmentarz. Mała nadmorska miejscowość. Miejsce, jakich wiele ale to niepowtarzalne dla kogoś, kto znał je od lat. Wszystko się zmienia. I widzisz, że nie ma już drzew dających schronienie krzyczącym synogarlicom. A jakie to ma znaczenie? Kluczowe. Kiedy nie ma Cię gdzieś przez zbyt długi czas napawasz się stanem rzeczy, jakie miały miejsce kiedyś a teraz? Teraz są tylko w tej myśli. W zderzeniu z rzeczywistością nie jest już tak przytulnie. Drzew brak. Wiatry, sztormy ułatwiły podjęcie decyzji o szybkim wycięciu wspomnień. Szkoda. Nie ma też plaż takich jak w głowie pysznią się piachem, słońcem i niewielkim zatłoczeniem. Morze zbuntowało się i zjadło miejsce dla biegających nóg, które skutecznie niweczą Twoją dbałość o brak ziaren piasku na Twojej części plaży, jaką jest koc znajdujący się pod głową. Udający, że wszystko jest ok., zapuszczają się w odległe rejony, gdzie kiedyś tylko słońce, plaża i senność ogarniały umysł może nie zawsze tylko Twojej głowy. Wszystko dla nich. Dla tych, którzy prawdziwego piękna miejsc nie są w stanie nigdy odkryć mimo tego, że nieustannie silą się ją złapać obiektywem najdroższego aparatu, tak, aby skryć ją w szklanym pudełku. Przed światem. Dla siebie. Choć na chwilę. Z marnym skutkiem. …”
2 comments Październik 3rd, 2007