raz w miesiącu wypada :)
include("adsense.php"); ?>Coś napisać oczywiście.
Przygotowania do wakacji trwają. Próby określenia ilości i rodzaju zabieranej odzieży nie mają końca. Na co się zdecydować?!? Szczególnie jesli chodzi o gluszka jakim jest nasza szybko rosnąca dziewczyna.
Obecnie rodzina jeździ po dzielnicy na dwóch kołach z siłą napędową taty. Babka pewnie podziwia uroki urbanizacji. W kuchni składniki na kolacje w formie kambodżanskiej sałatki z kaczką czekają ich powrotu. Pazur silnie domaga się szybkiej obsługi musi jednak zaczekac na czwartek coby na caly wyjazd rodzinny zapomnieć o urokach cążek i woni lakierów wraz z acetonem.
Co do lektur – babka ostatnio pozwala na połykanie ksiązek z racji dobrego snu. Więc za mną w tym tygodniu PRZEPOWIEDNIA i już prawie GRINGO WŚRÓD DZIKICH PLEMION oczywiście Cejrowskiego, którego mogę pożreć w każdej ilości. No facet ma pasje i zaraza nią pewnie każdego czytelnika. Dla mnie to naprawdę godny uwagi człowiek. Dobrze, że jeszcze można na takich się natknąć w naszym jałowym poniekąd społeczeństwie.
Jeszcze całkiem niedawno myslałam, że jak nie opuszczą mnie demony znudzenia to też tak zacznę. Tylko nie wiem jakby w rzeczywistości zareagował mój organizm na puszczę. Obawiam się , że mam mniejszy próg asymilacji ze społecznościami niż pan Wojciech. Ale zawsze pozostawały misje. Przykladowo te w środkowej czy południowej Afryce. Mogłabym dla takich wartości oddać swoje życie i cały materializm mnie otaczający bez wachania. Ale teraz nie ma takiej opcji. Wszystko dla tych których mam i musze o nich dbać!!! Pewnie daliby sobie świetnie radę beze mnie ale ja na pewno nie! Tak więc oddaję się im świadomie ;-)
Teraz czas na kolejny rozdział…
Add comment Czerwiec 5th, 2007