wiosenne porządki
include("adsense.php"); ?>No czas i w tym miejscu nieco odkurzyć…
Zaniedbałam trochi te strony więc rzucę w nie troszkę wiosennego światła.
Hm… praca innych we własnym mieszkaniu zawsze pozostawia jakieś niedopatrzenia i lekką fuszerkę. Zatem w tym roku postanowiłam osobiście zająć się olśnieniem naszego gniazda przed świątecznie. No i co? No i już się boję jak zamieszkamy w naszym wymarzonym domku bo to diametralnie zwiększy pole do popisu wszelkich brudów i trudów z tym związanych… Eh… Ale jak ładnie się zrobiło. Na razie dopiero we wszelkich zakamarkach, jutro ostani gwizdek czyli szlif na wejście smoka i zewnętrzne pucowanie.
Zaczęło się niewinnie od odzyskania przejrzystości okien w tamtym tygodniu. Szacunku do mojej pracy nie uzyskałam jednak od cudownego sąsiada, który z ogromnym uśmiechem wypiął się do wszystkich mieszkańców swym porośniętym rowem w przymałych spodniach i począł ciąć kafelki na swoim tarasie. No dobra może był w ogrodniczkach ale łapska miał porośnięte futrem niczym dzik conajmniej bieszczadzki. Przez jegomościa miałam trudny dzień ze względu na 40 minutową drzemkę babki zbudzonej hałasem po tym jak rano jeszcze mądrzejsza niewiasta zadzwoniła do mojej lepszej połowy o 7 rano za nic mając nasze domowe ciche drzemanko!!!!
No ale nic to, tacy też się rodzą…
Porządki objęły najmiejsze elkementy domowe czego efektem są poorane me ręce i brak czasu na wiosenne domowe gimnastyki, ale dziś nadrobię troszkę zaległości, a twarz zamierzam też nieco uprzątnąć innymi rękoma w poranek wielkosobotni. Tymczasem babka śpi drugie śniadanie wciągnęłam i czas na zieloną herbę w zestawie z ćwiczeniami.
So, raport uważam za zakończony. Historyczna powinność spełniona me trudy kronikarsko zostały odnotowane.
Trzymajta się.
1 comment Kwiecień 4th, 2007