Archive forMarzec, 2007

wiosna…

Miał być powrót do zimy i brak – to się chwali. Ale z tym deszczem też mogłoby się uspokoić choć jest szansa na szybkie zazielenienie. A to miłe.

Zakupy, niezbyt udane. No ale przynajmniej mam super torbę na lato. Czym uszczęśliwiłam męża – bo uwielbia jak trzy póki torebek lecą mu na głowę przy co gwałtowniejszym wydobywaniu czegokolwiek z szafy :) No a nowa torebka jest z rodzaju wielkich. Tak, że przy dobrym upchnięciu i babka by sie zmieściła, a jak nie, to wszelkie jej akcesoria na pewno :)

Jeszcze mam parę pomysłów do zrealizowania, ale się nie spieszy.  Póki co, czekają mnie zakupy domowe i jakieś takie okazjonalne co to by przydały się do wyrobu własnego na poczet uśmiechu najważniejszego członka rodziny – znaczy starszyzny :) hihihi

Odliczam dni do wakacji bo mam straszną ochotę na choćby krótką zmianę otoczenia. Już całkiem niedługo!!!! Jupiiiiii…

Babka śpi już pół godziny może ja też pójdę wyciągnąć kości bo tak miło chlupie do snu za oknem…

1 comment Marzec 21st, 2007

tydzień pierwszy ograniczeń minął…

Teletubbies właśnie są oglądane przez małego potomka :) Zarzucają mi nie dbanie o własne wpisy na stronie. No i co? Piszę kiedy mam na to ochotę przecież to moja strona!!!

Słonko świeci nie ma czasu na pierdoły. Dzięki poprawie pogody automatycznie nastaje poprawa humoru i samopoczucia matki polki. Mogłoby tylko przestać wiać i katarzyć w moim nosie no i nosie babki też.

Poza tym jest super. Właśnie minęło południe i babka poszła w pielesze. Zmęczył się człowiek konkretnie bo za nami krótki ale pierwszy i męczący spacer beż użycia wózka. No chodzi dziewczę samo tylko straszna z niej asekurantka. Ale co się dziwić jak ledwo to się urodziło a już większe od 2,5 letnich dzieci. Równowaga to rzecz trudna do osiągnięcia. I tyle.

Co do tygodnia ograniczeń to jest coraz lepiej. Z nawykami, bo z wagą się jeszcze nie lubimy, ale z wyglądem owszem więc nie problem to wagi tylko świadomości, że przeginam ostro z futrowaniem ostatnio (czytaj: od września zeszłego roku). No ale zmiany nadeszły, teraz tylko ćwiczenie silnej woli pozostaje. No to do dzieła. Bo poniedziałkowe rodeo po sklepach czeka. Czas na akcesoria bo na odzież jeszcze się nie odważę chyba z powodu pokładów nadzieji na uszczuplenie sylwetki swej choćby o 1 cm :)

1 comment Marzec 15th, 2007

poweekendowy katar max!!!

No to po weekendzie. No i git. Spotkanie z babami okazało się być dodatkowo spotkaniem z wieloma zapomnianymi ludźmi z czasów jeszcze liceum. No i było miło. Tylko ja to już trochę na takie atrakcje się nie nadaję. Wolę skromniej w mniejszym gronie, z winkiem zamiast browaru no i w przede wszystkim w o wiele cichszej atmosferze. Tak by głosu nie stracić jak to miało miejce w sobotę. No i teraz gil do pasa, zatkane uszy i chrypa. Nienajlepiej…

Ale ogólnie bardzo miło. Rozczarowań co do niektórych osób też nie zabrakło. Ale to może kwestia nie na stronę tego rodzaju. Malutki niesmak pozostał. Bywa.

Z babami też nie pogadałam tak jak miałam w planie. Ale w tym hałasie po prostu sie nie dało! więc pozostało wymienić raczej domyślnie parę zdań ze wszystkimi po trochu i tyle.

No i powrót do domu taki jakiś smutny bo jak człowiek otwiera oczy to fajnie jest widzieć od razu uśmiech tej mojej małej kobietki i napić się kawy w towarzystwie jakże ważnej mojej drugiej połowy. Na przyszłość muszę ich ulokować jakoś bliżej zasięgu swoich ramion :)

Mam nadzieję, że to nie koniec podtrzymywania więzi z babkami ze starych czasów. Bo aż sama mordka się cieszy jak je widzę. Miłe są wszystkie jak dawniej a dodatkowo super ogarnięte życiowo i jakoś wogóle się nie starzeją ;) Aż miło popatrzeć na to ich kwitnienie w pełni…

Co tu pisać więcej…

tylko czekać do następnego!!!

Add comment Marzec 11th, 2007

Previous Posts


Kalendarz

Marzec 2007
P W Ś C P S N
« lut   kwi »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Posts by Month

Posts by Category