Archive forLuty, 2007
include("adsense.php"); ?>
InsertAdvert($FrontIndentFormat);?>
Cholerna biurokracja i brak zaufania do obywateli kraju RP przejawiająca się wszelkimi możliwymi utrudnieniami pchnięcia ważnych spraw do przodu zaczyna podcinać skrzydła moim beztroskim chwilom życia. I zaczyna mnie to uwierać potężnie, szczególnie w tę moją ważniejszą część… Wrrrr… Nie lubim takich stanów !!! NIE LUBIM!!!!
p.s.
Jedyne piękne wydarzenie z dziś to: Babka pokonała do mnie trzykrotnie długość dywanu bez żadnych pomocy ino na swoich malutkich nóżkach. Po czym czując się niesamowicie mocną zjadła pilota do dvd i glebnęła do tyłu na plery i głowę jak długa więc miałam koncert wrzasków i rozpaczy conajmniej 20 min. Ale to i tak niezły wstęp do nowego rozdziału w życiu babeńki.
Luty 19th, 2007
titititi tititit Elmo kocha rybkę…
No tak, już mam w głowie piosenki babkowych ulubieńców. Czasami na mocne ząbkowanie tylko oni pomagają z kolan mamy najlepiej
Hm, tata w pracy, babka w wyrze – jednym słowem finisz – weekendzior właśnie minął. Basen jest już przyjacielem całej naszej trójki. Tata piątek, mama sobota a babka niedziela. I git! Wszystkim się to podoba. Jeśli chodzi o mnie to mam grupę ćwiczących 50tek i 60tek ale takie spoko baby, że hej!!! Zmęczyło mnie to wodne skakanie okrutnie a dodatkowo, 60cio minutowy trening zakończyłam paroma dobrymi długościami
więc zamierzam wrócić do formy niebawem… Kurde pikna jestem niesłychanie lecz przymałe mam ubranie. I tak dobrze się czuję jak ćwiczę mimo dodatkowych 5kg. Jak je zrzucę to radość w pełni, a jak nie, to łez wyciskać nie mam najmniejszego zamiaru i tak. Byle nad kondycja pracować. I może zlikwidować dwu miesięczny katar bo ni cholery nie moge go wytępić…
Byle do wiosny. Podobno ma nam jeszcze przez tydzień mrozić tyłki ale mam szczerą nadzieję, że po raz ostani przed wiosną. Bo nienawidzę tego ubierania babki na wychodne z domu. Kombinezonom stanowczo mówię – NIE!!!!
No i to by było na tyle dzisiaj.
p.s.
powodzenia !!! – wszystkim przyszłym kierowcom
Luty 18th, 2007
No taaaak, trzeba zacząć się ruszać. Jutro pierwsze zajęcia na basenie w formie ćwiczeń hehe. Na razie postanowiłam zapisać się na przedpotopowy basen na WAT’ie raz w tygodniu. Jeśli mi się spodoba przerzucę się na basen nowszej generacji na zajęcia dwa razy w tygodniu. Może Madzia by się skusiła, hmmm… muszę się jej zapytać gdzie i co ćwiczy to może by się taki wspólny manewr udał. Zawsze to raźniej
a i okazja do pogadania dodatkowa. Póki co muszę ją wyciagnąć na jakieś spotkanko bo nie widziałam jej szmat czasu a to wielce nie poprawne z mojej strony przynajmniej. Tak, stare znajomości należy pielęgnować! A do tego jeśli się mieszka od siebie prawie rzut beretem to już w ogóle zapominactwo nie przystoi. Tak jakoś wspominkowo mi się zrobiło. Rodzina właśnie zabawia się w wrzucanie klocków do śpiewającego garnuszka więc zaczął się weekend, miłe spędzanie czasu razem do momentu aż nastanie leniwa niedziela… O! babce stuknie przy okazji 13 miesięcy… hehe ale ten czas płynie…
Luty 16th, 2007
include("adsense.php"); ?>
Next Posts
Previous Posts