Przerwa
include("adsense.php"); ?>Hm, bynajmniej uzasadniona. Rozkoszowaniem się obecnym stanem swojej świadomości o posiadanej rodzinie. Rodzina trzy osobowa -formalnie istniejąca od 5 sierpnia zeszłego roku. Związek ludków powiększony owocem pracy wydanym na świat 18 stycznia 2006. No miłe to jest strasznie
Tak, no babka stała się nie do poznania odludkiem, za którego czasem wstyd, bo dziewcze zwyczajnie zaczyna się wstydzić i puszyć swą nietowarzyskość co dotychczas było jej zupełnie nieznane. Łudzę się nadzieją, że taki nastał okres rozwoju i minie on tak szybko jak szybko się pojawił. No więc babka – człowiek super pozytywnie nastawiony do otaczającej jej rzeczywistości nagle zaczęła nie tolerować swoich rówieśników, a ściślej – nie tolerować ich modulacji głosu – zupełnie jakby posiadała monopol na artykułowanie dźwięków. No boi się i buczy przy najmniejszym dźwięku wydobytym przez inne gardło niż własne. No jest człowieczkiem, który strasznie lubi gadać i zawsze ma coś do powiedzenia, a nagle ostatnimi czasy zamiera w towarzystwie innych przybierając pozę bynajmniej dotychczas nieznaną jej reproduktorom.
Wczoraj podczas odwiedzin - u Beti i Vincenta, okazało się, że nawet Lea – młodsza o 2 m-ce z hakiem jest w stanie wzbudzić w niej jakieś niezrozumiałe lęki. Co prawda pamiętam jak dziś, że to samo było z Rafałem, jak miesiąc temu przychodził do babki to tak samo reagował na nią jak teraz babka reaguje na Niego czy też inne dzieci. Co innego rozmowa czy zabawa z dziećmi starszymi, którymi wyraźnie jest zafascynowana. Taki Kacper przykładowo, mały gość, zwracający się do niej np.: ” Kalino: zobacz tu będzie droga…” to zupełnie co innego – dziecka nie ma ponad godzinę! No, ale sami rozumiecie
towarzystwo trzylatka jakoś bardziej jest dla niej zdumiewające.
Powoli zaczyna odkrywać również fakt, że wszyscy dookoła poruszają się w pozycji bardziej pionowej niż ona. Zatem nasza dziewczyna zaczyna próbować wyczaić jak osiągnąć podobny stan rzeczy. Chwiejna postawa jest dla niej i tak wystarczająco mocno fascynująca. Mam nadzieję, że będzie tak jak z raczkowaniem: długo, długo nie, aż w końcu zaczęła i w jeden dzień tak zrozumiała mechanizm poruszania się, że nikt jej nie potrafi zatrzymać do tej pory… no ewentualnie ściana i odległość do niej nieco błędnie obliczona przez niezbyt dobrze wyćwiczony rozumek ALBO
kolega zwanym potocznie Dipsy
Wracając do sprawy nauki: od wczoraj babka zrobiła znaczne postępy. Nie wstawała, wspinała się nieporadnie, a dziś!?!? Po tym jak zobaczyła, że kolejne dziecko śmiga jak trzeba w przeciwieństwie do niej, zaczęły się konkretne wspinaczki podnoszenia i egzekwowanie pomocy w pojmowaniu świata z innej perspektywy niż horyzontalna….
Mamy za sobą prężne wstawanie przy nogach mamy, przy fotelu, przy wannie z kąpiacą się mamą itp, no i zgrabne wdrapanie się własnymi siłami na wyro rodziców w celu przechwycenia jakże ciekawego przedmiotu, będącego niczym więcej jak telefonem mamy w formie Nokii N80 co jest nie byle jakim celem do osiągnięcia nawet dla człowieka, który ma niespełna rok…
A propos… We czwartek tort urodzinowy dla babki – zainteresowanych ZAPRASZAMY
Add comment Styczeń 14th, 2007