koniec roku :-)
include("adsense.php"); ?>Bynajmniej nie szkolnego
. No tak święta pozostały wspomnieniem tak samo jak dobre czasy małego człowieka, któremu nie dokuczają wychodzące zęby. Hm… Sylwester czeka nas pewnie ciężki. Wypadzik do legio, żeby pojeść, popić i pośmiać się w gronie sześcioosobowym plus dziatwa zawsze lepsze niż siedzenie w domu. Chociaż zastanawiałam się nad tym szczególnie po dzisiejszym poranku kiedy to babka miała ostry atak smutku i marudka co przerodziło się w skowyt straszliwy i niekrótkotrwały a pragnę przypomnieć - nie spotyka Nas to często więc tym bardziej wydaje się tragicznym, szczególnie kiedy przeistacza się w ostry atak histerii. No źle trafiliśmy z tym pokutowaniem za tworzący się garnitur zębów ale widać tak miało być. Nie mogło być tak do końca cudownie
Pozostałe tematy nie uległy żadnym zmianom. Więc nie ma już co pisać…
Idę zrobić naleśniory bo coś chodzą mi po głowie strasznie.
Add comment Grudzień 30th, 2006