Archive forListopad, 2006

joł wtorek :-)

jeah!

mineło parę dni i jak była tak jest – mgła – rzecz jasna!

babka też jak już się pojawiła to szybko nie zniknie, hehe…

i dobrze – kochane to dziewcze moje. Zęby strzeliły nie w takiej książkowej kolejności ale jednak, garnitur rośnie dumnie i blado. Tyle, że w dolnej wersji na razie. No góra spuchnięta od dwóch miesięcy i może powinnam chwycić za skalpel i skrócić cierpienie mej malutkiej wersji jednym szybkim cięciem….

no może się troszkę zagalopowałam…

Kocham ją okrutnie.

Męża z resztą czasem też :-p

hihihi – zawsze! po winku szczególnie, chyba bryknę do niego bo sam w alkowie….

Add comment Listopad 28th, 2006

niedziela

Oj głowa była ciężka straszliwie. I wyspaćc dziewcze nie dało się wcale. Ale jakoś przeżyłam. Marcin też mimo wieczornej radiowej sielanki. hm…

zakupy z teściwą oczywiście musiały się odbyć no bo pobyt w warszawie nie może inaczej wyglądać. Ale przynajmniej wybrałam się i ja. Cichaczem wyruszyłam na mini rodeo po sklepach wcześniej lokując babkę do wózka typu zakupy w Auchan i oddając ja w ręce męża skazanego niestety na rolę tragarza zakupów czysto magazynowo-spożywczech dziadków.

Z tej całej wyprawy plusy jedyne to takie, że babka ujrzała światło dzienne w lesie na bemowie mając okazję zasmakować troszkę świeżego powietrza nozdrzem swym. Ponadto liczba +2 w mojej szafie w postaci miłej bluzy i bluzki :-) hehe

zrodziło się również pazerne pragnienie posiadania paru rzeczy, które muszą poczekać do zasilenia konta…

p.s.

Z pamiętnika babki:

Wyprawy po domu są fascynujące. Dziecko nabiera odwagi i samodzielności tak szybko, że wszyscy jesteśmy w szoku. A już operownie widelcem, wprawdzie niezbyt udane aczkolwiek jakieś, daje dużo satysfakcji. W razie dużego głoda dziecko zaskakująco samoistnie wyszukuje elementów pożywienia w zakamarkach mieszkania. Tak bylo z paszą w postaci chrupków kukurydzianych, które odkryte w przestrzeni kuchennej na drugiej półce wysuwanej pod stołem, po uprzednim sprytnym przecisnięciu przez oczka koszyka wylądowały w paszczy małego odkrywcy. Oby tak dalej :-)

Add comment Listopad 27th, 2006

imieninki moje :-)

no więc nadeszły…

mąż jak również cała rodzina najbliższa mi postarała się na max.

Obdarowano mnie chojnie cudnymi prezentami a i zabrano dziatwę co to mogłabym obeżreć się w miłej restauracji. Żarcie pyyyyszne margerita również :-) winko też całkiem smaczniutkie, nie ma więc co narzekać. A jednak wyprawa na toczenie kuli zwanymi potocznie kręglami okazała się ciekawą.

Kręgle w BUW’ie odradzam wszystkim. Tory lipne. Światlo lipne, system jakoś dziwnie nalicza punkty a kręgle w dodatku znikają samoistnie w otchłani. Biorąc poprawkę na spozyty alkohol mąż – abstynet przyznał mi rację – też zauważył tajemnicze zniknięcie. Poza tym małolaty nieudolnie ruszajace tyłkami w tanich szpilkach ze złotymi paskami do muzyki elekrododowej to już lekka przesada.

Ale i tak było extra. Dowiedziałam się nawet że ja z siostrą to super laski. Miłe to było calkiem. Idę ociec trochi samouwielbieniem przed lustrem ;-)

Ciao.

Add comment Listopad 27th, 2006

Previous Posts


Kalendarz

Listopad 2006
P W Ś C P S N
    gru »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Posts by Month

Posts by Category