Gru
29

Plus … jeden

Druga połowa grudnia to dziwny czas. Najpierw czekamy na święta, potem pierwszego dnia po nich, idąc do pracy czujemy się jakoś dziwnie. Zjawia się dzień drugi po, a trzeciego już znów coś się zbliża. O ile nie jest to żadne wydarzenie z gatunku chwil doniosłych, o tyle dla wielu osób jest niczym gruba kreska. Umowna jak zima w kalendarzu. Ale … jest jakoś inaczej. Nawet w pracy jakoś wszyscy mają więcej odwagi i przez chwilę nie muszą udawać że pracują i nie muszę choć przez chwilę prowadzić w gry przekonujące o przydatności lub nie. Czytam najnowszy numer WPROST i co artykuł to jest co czytać. Jakże fajnie o upływającym czasie opowiada Dorota Wellman. Nie czytaliście? Warto się skusić. Tomek Lis robi bardzo dobry tygodnik. W minione Święta zajrzałem do prawie każdego. WPROST i POLITYKA. Reszta została bardzo daleko w tyle. Klakierzy PiSu stracili wiatr w żaglach i wydają się być coraz bardziej świadomi tego gdzie ich miejsce. Mam nadzieję, że 2012 rok będzie potwierdzeniem, że mimo iż boli – to wędrujemy w dobrą stronę. Wiele zależy od nas. Tak – musimy wszyscy więcej wydawać, a zarabiamy co najwyżej tyle samo. Patrząc na świąteczne wydatki, na tłumy ludzi na wyprzedażach po świątecznych, odnoszę wrażenie, że może racjonalniej wydajemy to co mamy. Jakoś bardziej spokojnie patrzę na stojący za progiem 2012 rok. 12 miesięcy temu zadawaliśmy sobie pytanie – czy będzie do góry czy w dół. Dziś wiemy mniej więcej czego można się spodziewać. To daje pewien malutki margines. Aby nie wydziwiać i nie pisać banałów – czas postawić kropkę.