<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Strona Marcina</title>
	<atom:link href="http://sobesto.pl/marcin/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sobesto.pl/marcin</link>
	<description>Internetowy dziennik Marcina Sobesto</description>
	<lastBuildDate>Wed, 01 Feb 2012 15:28:51 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Wygoda &#8230; Travel :)</title>
		<link>http://sobesto.pl/marcin/2012/02/wygoda-travel/</link>
		<comments>http://sobesto.pl/marcin/2012/02/wygoda-travel/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Feb 2012 15:28:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sobesto.pl/marcin/?p=1333</guid>
		<description><![CDATA[Czułem, że jest coraz bliżej do momentu, gdy pisanie na swojej stronie stanie się czymś sporadycznym. Wiele w tym zasługi &#8222;osi czasu&#8221; na FB, która to stała się bardzo wygodnym narzędziem w komunikacji z tymi, z którymi mam na to ochotę. Krótko i adekwatnie do teraźniejszości. Już dawno temu dziennik stał się tylko małym dodatkiem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://sobesto.pl/marcin/wp-content/uploads/2012/02/2012_02_01.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-1334" title="2012_02_01" src="http://sobesto.pl/marcin/wp-content/uploads/2012/02/2012_02_01.jpg" alt="" width="172" height="250" /></a>Czułem, że jest coraz bliżej do momentu, gdy pisanie na swojej stronie stanie się czymś sporadycznym. Wiele w tym zasługi &#8222;osi czasu&#8221; na FB, która to stała się bardzo wygodnym narzędziem w komunikacji z tymi, z którymi mam na to ochotę. Krótko i adekwatnie do teraźniejszości. Już dawno temu dziennik stał się tylko małym dodatkiem do obrazków w galerii. I chyba to będzie tendencja postępująca. Ale &#8230; nie wszystko chcę jednak powierzyć FB i pomyślałem, że skoro i tak jest domena &#8211; to niech coś na niej się dzieje. Cały styczeń przefrunął mi w oka mgnieniu. Sporo nowych celów w życiu jednym i drugim. W połowie stycznia mniej więcej mogłem zweryfikować postanowienia vs. zarys okoliczności. Kilka raptem punktów, ale jakże zależnych od tzw. otoczenia rynkowego. W międzyczasie zimowe radości w Dolomitach. Tanio nie było. Wyprawa narciarska to jest wyzwanie. Warte każdej ceny. Choć nie zawsze da się to zrobić &#8211; to warto przynajmniej się postarać. Śniegu nie brakowało, ale &#8230; brakowało codziennych opadów. Białe drzewa, kilka centymetrów codziennej dostawy bardzo zmienia barwę powietrza i melodię powietrza. Ja to czuję, widzę i słyszę. Narty w słońcu to jest to. I tego się trzymam. Spełniła się też niczym przepowiednia weryfikacja relacji.<br />
Przy okazji intensywnych mrozów powrócił pewien subtelny zapach. Pamiętam go z czasów podróży wagonami sypialnymi do Bielska. Z czasów gdy ogrzewanie takich wagonów było na koks węglowy. Zapach tak wyrazisty i niezapomniany, że pomylić go z czymkolwiek innym nie sposób. Wczoraj znów go poczułem. Są jeszcze jak czuć &#8211; miejsca gdzie ludzie nadal tak się dogrzewają. Suma sumarum &#8211; to miłe wspomnienie. Tak samo jak radiowe wspomnienia. Nieco już zakurzona książka &#8211; bo mająca 7 lat. Radio Gdańsk. Piękne wspomnienia.<br />
Pisać, nie pisać? Od czasu do czasu. Więcej i częściej? Raczej na FB&#8230; do czasu aż nie pojawi się nowe &#8211; jeszcze bardziej totalne miejsce.<br />
ps. zrobiłem swoją drogę sporo porządków na FB. Opcje ustawiania prywatności są coraz bardziej dopracowane.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sobesto.pl/marcin/2012/02/wygoda-travel/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Plus &#8230; jeden</title>
		<link>http://sobesto.pl/marcin/2011/12/plus-jeden/</link>
		<comments>http://sobesto.pl/marcin/2011/12/plus-jeden/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Dec 2011 13:44:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sobesto.pl/marcin/?p=1332</guid>
		<description><![CDATA[Druga połowa grudnia to dziwny czas. Najpierw czekamy na święta, potem pierwszego dnia po nich, idąc do pracy czujemy się jakoś dziwnie. Zjawia się dzień drugi po, a trzeciego już znów coś się zbliża. O ile nie jest to żadne wydarzenie z gatunku chwil doniosłych, o tyle dla wielu osób jest niczym gruba kreska. Umowna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://sobesto.pl/marcin/wp-content/uploads/2011/12/2011_12_29a.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-1331" title="2011_12_29a" src="http://sobesto.pl/marcin/wp-content/uploads/2011/12/2011_12_29a.jpg" alt="" width="375" height="250" /></a>Druga połowa grudnia to dziwny czas. Najpierw czekamy na święta, potem pierwszego dnia po nich, idąc do pracy czujemy się jakoś dziwnie. Zjawia się dzień drugi po, a trzeciego już znów coś się zbliża. O ile nie jest to żadne wydarzenie z gatunku chwil doniosłych, o tyle dla wielu osób jest niczym gruba kreska. Umowna jak zima w kalendarzu. Ale &#8230; jest jakoś inaczej. Nawet w pracy jakoś wszyscy mają więcej odwagi i przez chwilę nie muszą udawać że pracują i nie muszę choć przez chwilę prowadzić w gry przekonujące o przydatności lub nie. Czytam najnowszy numer WPROST i co artykuł to jest co czytać. Jakże fajnie o upływającym czasie opowiada Dorota Wellman. Nie czytaliście? Warto się skusić. Tomek Lis robi bardzo dobry tygodnik. W minione Święta zajrzałem do prawie każdego. WPROST i POLITYKA. Reszta została bardzo daleko w tyle. Klakierzy PiSu stracili wiatr w żaglach i wydają się być coraz bardziej świadomi tego gdzie ich miejsce. Mam nadzieję, że 2012 rok będzie potwierdzeniem, że mimo iż boli &#8211; to wędrujemy w dobrą stronę. Wiele zależy od nas. Tak &#8211; musimy wszyscy więcej wydawać, a zarabiamy co najwyżej tyle samo. Patrząc na świąteczne wydatki, na tłumy ludzi na wyprzedażach po świątecznych, odnoszę wrażenie, że może racjonalniej wydajemy to co mamy. Jakoś bardziej spokojnie patrzę na stojący za progiem 2012 rok. 12 miesięcy temu zadawaliśmy sobie pytanie &#8211; czy będzie do góry czy w dół. Dziś wiemy mniej więcej czego można się spodziewać. To daje pewien malutki margines. Aby nie wydziwiać i nie pisać banałów &#8211; czas postawić kropkę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sobesto.pl/marcin/2011/12/plus-jeden/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czwarty Czwartek</title>
		<link>http://sobesto.pl/marcin/2011/12/czwarty-czwartek/</link>
		<comments>http://sobesto.pl/marcin/2011/12/czwarty-czwartek/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Dec 2011 15:11:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sobesto.pl/marcin/?p=1328</guid>
		<description><![CDATA[Coraz częściej dobrze pamiętam co było kiedyś, gorzej z tym co było wczoraj &#8211; a po 40 tce to już jest prawie tak, że dziś urodziny, a jutro kolejne. Więc to Słońce mi przypomniało, że to co znów mnie dopadło &#8211; rok temu też się działo. Jakoś kręci mi się w głowie. Nie jakoś dramatycznie, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://sobesto.pl/marcin/wp-content/uploads/2011/12/2011_12_22a.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-1329" title="2011_12_22a" src="http://sobesto.pl/marcin/wp-content/uploads/2011/12/2011_12_22a.jpg" alt="" width="375" height="250" /></a>Coraz częściej dobrze pamiętam co było kiedyś, gorzej z tym co było wczoraj &#8211; a po 40 tce to już jest prawie tak, że dziś urodziny, a jutro kolejne. Więc to Słońce mi przypomniało, że to co znów mnie dopadło &#8211; rok temu też się działo. Jakoś kręci mi się w głowie. Nie jakoś dramatycznie, ale chwilami dokuczliwie. I dwa lata temu też tak było. Listopad/ grudzień. Jakoś w ten czas. To chyba kwestia światła. Jego braku. Ale dziś mieliśmy najdłuższą noc w roku i od jutro dnia zacznie przybywać. I jakże fajnie powiedzieć &#8211; już znacznie bliżej niż dalej do wiosny. Mega dobra wiadomość. Za dwa dni Wigilia. No więc mamy te kompletnie dwa zwariowane dni. Wszystkim trudno uwierzyć, że mamy kryzys. Kupić coś w galerii handlowej, czy sklepie wielkopowierzchniowym &#8211; bezcenna i darmowa szkoła przetrwania. 200 osób w kolejce po karpie w promocyjnej cenie 10.99 dziś przypomniały mi wojnę Polsko &#8211; Polską o krzyż. Jestem bardziej niż pewnym, że 90 % kolejkowiczów to Ci sami ludzi, co tłukli się pod krzyżem. Karp z patelni dobry jest. Ale za jaką cenę? Wolę bez promocji i bez wojny.<br />
Co roku jakieś 10 dni przed Świętami zaczyna się czas prezentów firmowych. Firma A śle dobre słowo i fanty do przyjaciół, klientów i tych którzy na to zasłużyli. Przypominam sobie szczególnie 2008 rok. Było kilka takich dni, gdy nie byłem w stanie zabrać się na raz z podarunkami do samochodu. Kolekcja win wtedy była niczym w dobrym sklepie. Kalendarze i kosze. Płyty, filmy i pachnidła. Stosy kartek i tony maili. O tyle w 2011 roku widzę, że jest inaczej. Prezenty są bardziej przemyślane. Trafiają od tych którzy bezpośrednio pracują z obdarowywanymi. I to wydaje się bardziej miłe i szczere. Kartki z życzeniami to już wydarzenie. Za to ilość życzeń w postaci kartek elektronicznych jest nie do ogarnięcia. Takie czasy. Gdy ktoś robi to nie umiejętnie to myślę sobie, że chciał szybko i łatwo być miłym. Ale szybko i łatwo to znaczy odfajkować. Ale są też życzenia bez obrazków, za to napisane imiennie. &#8230;marcinie &#8230;chciałabym &#8230; To jest miłe. Od soboty zacznie się koszmar życzeń smsowych. W tym roku chyb będę ich autorom odpisywał niczym auto &#8211; responder : <em>Dziękuję. Proszę wykasować mój numer ze swoich kontaktów</em>. Nie toleruję i nie potrafię mimo wielu prób zaakceptować takiej formy. Przepraszam z góry.<br />
Nie narzekać, nie ma to sensu. Cieszyć się życiem. Wypadniętym pierwszym zębem Kali, ubieraniem sosny, wspólnym byciem razem i chwilą gdy pęd na moment ustaje. Lubię ten czas. Dziś Muzyka Dla Dorosłych w wydaniu XL. W klimacie przed &#8211; świątecznym. Najmłodsi w pierwszej godzinie, a potem &#8230; potem zobaczymy. Państwo przy czarowaniu potraw, przy poszukiwaniu stojaka na choinkę &#8211; bo przecież był w zeszłym roku, więc musi gdzieś być, poszukiwanie klejącej taśmy dwustronnej, kolorowego papieru, a może czas powrotu z zakupów. Gdyby komuś było po drodze i miał ochotę powiedzieć coś miłego przez Radio &#8211; zapraszam po 22 giej na Pl.Inwalidów. Choć może być niełatwo zdobyć naszą siedzibę :) . Dziś gramy do północy, bo po 10 godzinach wrócić do Państwa radio &#8211; słuchaczy w ostatnim przed świętami &#8211; przed i popołudniu w Pinie.<br />
Tak czy inaczej lubię ten czas. Nawet jak w głowie się nieco kręci.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sobesto.pl/marcin/2011/12/czwarty-czwartek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Linia podziału</title>
		<link>http://sobesto.pl/marcin/2011/12/linia-podzialu/</link>
		<comments>http://sobesto.pl/marcin/2011/12/linia-podzialu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Dec 2011 17:28:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sobesto.pl/marcin/?p=1324</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnie &#8222;Jasełka&#8221; w przedszkolu. Każdy występ dzieciaków to wielka sprawa. Zawsze idąc na kolejny spektakl jestem przejęty i dumny zarazem. Twarze dzieciaków wyrażają tyle emocji. A w mojej głowie tyle wspomnień. Każde bezcenne. Jak dobrze, że lubię takie wydarzenia utrwalać. Gdy sięgam potem po filmy i zdjęcia wzruszam się i zastanawiam się nad upływającym czasem. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://sobesto.pl/marcin/wp-content/uploads/2011/12/2011_12_15A.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-1325" title="2011_12_15A" src="http://sobesto.pl/marcin/wp-content/uploads/2011/12/2011_12_15A.jpg" alt="" width="77" height="250" /></a>Ostatnie &#8222;Jasełka&#8221; w przedszkolu. Każdy występ dzieciaków to wielka sprawa. Zawsze idąc na kolejny spektakl jestem przejęty i dumny zarazem. Twarze dzieciaków wyrażają tyle emocji. A w mojej głowie tyle wspomnień. Każde bezcenne. Jak dobrze, że lubię takie wydarzenia utrwalać. Gdy sięgam potem po filmy i zdjęcia wzruszam się i zastanawiam się nad upływającym czasem. Całkiem niedawno to były nieporadne przedszkolaki z wielkimi pieluchami w spodniach. Jak często trudno było zostawić takiego nieporadnego malucha na cały dzień w przedszkolu. Praca, praca , praca, a myślami biegłem do przedszkola, zastanawiając się jak mija dzień. Jeszcze na szczęście czekają nas co najmniej dwa występy. Potem przyjdzie czas wakacji i szkoły. A jaką szkołę wybrać? Prywatną czy państwową. Muzyczną czy plastyczną. Nie ma gotowych i dobrych odpowiedzi. Wydaje mi się, że prywatna szkoła to robienie dziecku ogromnej krzywdy na przyszłość. Wybieramy, kierując się dobrem dziecka. To jasne. Teoretycznie prywatna szkoła to większa pewność, że poziom nauki będzie jakiś tam, że naszemu dziecku ktoś poświęci uwagi, że ochronimy je przed &#8230; no właśnie przed czym? Może przed życiem takim jakie jest? Bo czy prywatna szkoła ochroni nasze dzieci przed patologiami, przed koniecznością codziennych kompromisów? Nawet jeśli tak, bo Pani nauczycielka zamiast 25 będzie miała 15 indywidualności. Że jeśli powiemy, iż nasza pociecha nie lubi WFu to szkoła to zrozumie. Parasol ochronny. Każdy rodzić chce jak najdłużej taki parasol nad własnymi dziećmi trzymać jak najdłużej. Tylko czy potem nie okaże się, że gdy przyjdzie czas na życie bez parasola bez niego nasze dziecko nie jest życiowym nieudacznikiem? Nie wiem tego. Dużo rozmyślam na ten temat. Wydaje mi się, ze pierwsza szkoła powinna być platformą. Trudno o 6 latka oczekiwać by wiedział co najbardziej go interesuje, skoro nie dane mu było jeszcze zobaczyć wielu dostępnych możliwości. Wkładanie takie malutkiego człowieczka w foremkę i szablon na tym etapie to barbarzyństwo. Najlepsza szkoła bez wsparcia rodziców, bez miłości i zainteresowania tym co własne dziecko czuje, myśli i czym się interesuje nic nie da. Choćby czesne wynosiło roczną przeciętną pensję.<br />
Czytanie jest bardzo ważne. Słuchanie tak samo. Bezcenna jest rozmowa. Taka zwyczajna przy stole po obiedzie przy kubku herbaty. Bardzo się staramy by znaleźć czas i siłę jak najczęściej się, na wspólny obiad i chwilę rozmowy. Co kto lubi, co mu się wydarzyło, kto nadepnął komu na odcisk.<br />
Czas ucieka błyskawicznie, jeszcze chwilę temu wyjazd narciarski wydawał się bardzo odległą perspektywą, a teraz to już jest za 5 tygodni. Dokonaliśmy remanentu ubraniowo &#8211; sprzętowego, wydaliśmy zaskórniaki na najmłodszego narciarza i ciut na starszych. Z zasadzie to jesteśmy gotowi :) na Tip Top. Nadchodzący weekend to dwa dni, w których Polacy znów pobiją rekordy. Chyba nie drugiego takiego weekendu w roku, w którym tyle pieniędzy osób fizycznych trafi w ręce innych osób. Podobno kilogram karpia to minimum 20 złotych??? Ja jako jeden z niewielu w naszej rodzinie uwielbiam smażonego z chrupiącą skórką &#8211; prosto z patelni. Pycha. Niespieszne wigilijne biesiadowanie z ciekawymi rozmowami, z dzieciakami szalejącymi dookoła choinki, z kompotem z suszonych owoców (nie przepadam) i z tym poczuciem pewnego zatrzymania codziennego pędu. Długie spanie i rodzinne bycie. Bardzo lubię te chwile. Być może bardziej lubię o nich myśleć. Potem nim się człowiek nie obejrzy już jest pierwszy dzień po świętach. Zaraz Sylwester, potem nowy dzień wolnego &#8211; w 2012 będzie to kolejny wydłużony weekend. Potem jeden regularny tydzień i już ferie. A potem to już będzie czas wyglądanie wiosny. No wiem. Cały luty &#8211; przełamany Walentynkami. W lutym przegląd motocykla i w marcu chyba już nie dam rady się oprzeć pokusie. Jazda motocyklem śni mi się już od jakiegoś czasu coraz częściej. Czy to coś znaczy?<br />
Chciałem też donieść, że moja ulubione miejsce choinkowe dziś już się wypełniało ciężarówkami. Znaczy &#8211; będzie jak co roku. Wydaje mi się, że to swego rodzaju przywiązanie do wspomnień. Od zawsze na rogu Towarowej i Karolkowej było największe choinkowe eldorado.  Dziś jednak widziałem kilka miejsc z drzewkami, które mimo, że znacznie skromniejsze metrażowo &#8211; prezentowały się o wiele estetyczniej i schludniej. Ale sentyment weźmie górę i w sobotę wyposażeni w linkę alpinistyczną &#8211; przytroczymy jodłę do relingów i  dowieziemy do domu. Właśnie &#8211; w tym roku chyba polska jodła. Zauważam powrót do klasyki.<br />
<a href="http://sobesto.pl/marcin/wp-content/uploads/2011/12/2011_12_15b.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-1326" title="2011_12_15b" src="http://sobesto.pl/marcin/wp-content/uploads/2011/12/2011_12_15b.jpg" alt="" width="250" height="250" /></a>Koniec roku to jest średni czas na premiery płytowe. Zwróciłem kilka dni temu swoją uwagę na debiutancki album <strong>REBECCI FERGUSON</strong>. Nie wygrała brytyjskiego X Factora, ale dotarła na &#8222;pudło&#8221;. Bezpretensjonalne, ładne, chwytające za serce śpiewanie. Bardzo blisko repertuarem płycie <em>Heaven</em> (w UK ukazała się ta płyta 5 grudnia) do piosenek <strong>ADELLE</strong>. W Polsce album być może (jeśli w ogóle) pojawi się w 2012 roku. Warto zapamiętać ten tytuł. Choć nie ukrywam, że najbardziej czekam na <strong>LANE DEL RAY</strong>. W UK premiera 30 stycznia w USA &#8211; 7 lutego. Właśnie wydano drugiego singla pod albumowym tytułem <em>Born To Die</em>. Przewrotny tytuł prawda? Mało wpisów do dziennika w grudniu. Wiem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sobesto.pl/marcin/2011/12/linia-podzialu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Brak kondycji</title>
		<link>http://sobesto.pl/marcin/2011/12/brak-kondycji/</link>
		<comments>http://sobesto.pl/marcin/2011/12/brak-kondycji/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Dec 2011 16:17:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marcin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ogólne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sobesto.pl/marcin/?p=1321</guid>
		<description><![CDATA[Zastanawiam się ile to było? 300 metrów nie więcej na pewno. Choć oczywiście wolałbym napisać, że było to 3000 metrów. Wyszedłem na styk. Dziś tramwaj. 9.26 z Archimedesa wg.rozkładu. Zwykle w porannym szczycie 20 tka ma kilka minut poślizgu. Ale nie dziś. Wyszedłem i tuż za niebieską budką zauważyłem ruszającego SWINGA. To ciach. Biegniemy. Nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://sobesto.pl/marcin/wp-content/uploads/2011/12/2011_12_08.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-1322" title="2011_12_08" src="http://sobesto.pl/marcin/wp-content/uploads/2011/12/2011_12_08.jpg" alt="" width="377" height="250" /></a>Zastanawiam się ile to było? 300 metrów nie więcej na pewno. Choć oczywiście wolałbym napisać, że było to 3000 metrów. Wyszedłem na styk. Dziś tramwaj. 9.26 z Archimedesa wg.rozkładu. Zwykle w porannym szczycie 20 tka ma kilka minut poślizgu. Ale nie dziś. Wyszedłem i tuż za niebieską budką zauważyłem ruszającego SWINGA. To ciach. Biegniemy. Nie było nawet najgorzej. Usiadłem i pomyślałem, że jest fajnie. Ale &#8230; jakoś mnie kaszel złapał i jakieś zmęczenie. To się nazywa słaba kondycja Panie Marcinie. Mam taki plan, aby kiedyś zacząć truchtać. Na pewno bez żadnego celu maratońskiego czy lanserskiego. Bo w 2011 roku biegać było podobno najbardziej trendy. I dobrze, bo zdrowo. Zarobili producenci butów, skarpet i koszulek. Wygranym jest na pewno lepsza kondycja. Końcem zimy się zaczyna moda na bycie fit. Czyli niebawem znów się zacznie. Ja jeszcze mentalnie nie mam &#8222;zajawki&#8221; na bieganie. Machanie rakietą do małej czarnej piłeczki na razie mi wystarczy. Ale o kondycje dbać warto. Szczególnie gdy jest się już niemłodym osobnikiem.<br />
Dziś jest czwartek. Ten czwartek. Nocny plener na Trakcie Królewskim. Dobra tradycja. Kiedyś plenery były co miesiąc. Ale jak napisałem &#8211; to było kiedyś. Nic nie może wiecznie trwać. Ja tu, Szymon, Radek i Paweł gdzie indziej. Radio i internetowa telewizja. Chyba nieco naiwnie wydawało mi się, że najważniejszy jest słuchacz, widz, czytelnik. Ja w to wierzę i nawet jak się zapominam, to szybko sobie przypominam co jest sensem tego co robię. Plener fotograficzno &#8211; radiowo &#8211; towarzyski. To właściwe zatem określenie. 23.30 przy Kolumnie Zygmunta. Dziś. I oczywiście, że szkoda że nie będzie bardzo śnieżnie i biało. Choć wczoraj wieczorem przez chwilę maiłem taką nadzieję. Do niedzieli ma padać śnieg z deszczem. Może choć wieczorem będzie to tylko śnieg? W Alpach zaczyna padać. No na całe szczęście.<br />
Za dwa tygodnie świąteczna Muzyka Dla Dorosłych. Zbieram już dla Państwa grające i czytające prezenty. I podobnie jak w poprzednim roku mam nadzieję, że wpadną dzieciaki śpiewać kolędy i opowiadać o marzeniach prezentowych. Wodziu już się zapowiedział, ciekawe czy Grucha też? Audycja 22 go będzie wydaniem XL. To jest ten czas, gdy w domu jest znacznie więcej do zrobienia. Więc niech radio gra pięknie. Do północy? A może i dłużej? Muszę dziś słuchaczy o to zapytać. 29 go grudnia wydanie zwyczajne, a 31 go grudnia wydanie dodatkowe od 15 do 19. Największe Pinowe przeboje. Ale z oparciem o stylistykę Muzyki Dla Dorosłych. Więc Coldplay i Rihanna będą na pewno. Wracając do świąt &#8211; czas prezentów. Uważam, że dla dzieci nie warto żałować. Tyle ile można. Zdecydowanie dzieciakom się należy. Dorośli powinni być dla siebie serdeczni i życzliwi. Ale &#8230; jeśli Mikołaj ma wolnego Mercedesa E klasy, lub Volvo V70 to zmartwionym nie będę :).<br />
Serek i Granola na śniadanie. Na obiad brak mi konceptu. Na późną kolację galaretka z nóżek, zimna wódka i tatar w dobrym towarzystwie. Grudniowo :D.<br />
KORA, ALICJA JANOSZ, MARYLA RODOWICZ, RAMMSTEIN, LANA DEL RAY, ADELE live grają mi dziś w pracy. Znaczy w radiu. Przez radio po 21 szej. Druga godzina, ha sądzę iż co najmniej dwa razy dziś będzie lekko zaskakująco.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sobesto.pl/marcin/2011/12/brak-kondycji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

